infolinia (pon-pt | 10:00 - 17:00):

22 266 84 88
801 011 608

 

fax: 22 266 80 84
e-mail: kontakt@groteka44.pl

GG online (kliknij i pisz):
GroTekarz Kamil
GroTekarz Tadeusz


Odbiór osobisty:
Warszawa Białołęka - sprawdź

Kategorie

Terraformacja Marsa - recenzja

Wstęp


Nie tak dawno usłyszałem od swojej świeści (szlachetne, staropolskie określenie na siostrę żony), że w okolicach 2050 roku temperatura w pobliżu równika na naszej ukochanej Ziemi wynosić będzie średnio 55°C. Jako, że nie byłem w stanie ocenić rzetelności tego stwierdzenia - ani nie miałem w sobie dość dużo entuzjazmu, żeby je zweryfikować - dało mi ono mocno do myślenia. Sprawę dodatkowo pogarszał fakt, iż jestem kompletnym laikiem w dziedzinie klimatologii, fenologii, geologii, hydrologii, meteorologii, glacjologii i innych potencjalnie dotkniętych globalnym ociepleniem logii, więc mogłem sobie tylko wyobrażać, jak tragiczne skutki sytuacja ta przyniesie dla ludzkości.

Kiedy po długim, pełnym rozmyślania dniu położyłem się do łóżka, udało mi się w końcu zamknąć swe szczypiące i przekrwione z wysiłku oczy - po raz pierwszy, odkąd świeścia podzieliła się ze mną tą przerażającą prognozą pogody. Powieki miałem ciężkie, podpuchnięte i znużone, jednak sen uparcie nie przychodził.

Wciąż pozostając pod ogromnym wrażeniem tego, co już przecież tak niedługo może wydarzyć się na naszym własnym podwórku, przez wiele godzin leżałem w bezruchu - zdjęty strachem, zlany zimnym potem, pogrążony w ponurych myślach. W mojej głowie bez końca i wciąż na nowo wybrzmiewała konkluzja wypowiedzi szanownej świeści. Była ona dla mnie niczym zwiastun nieuchronnej, pędzącej bez opamiętania ku naszym czasom apokalipsy:

„Ziemia przeżyje… To my umrzemy…”

„Ziemia przeżyje… To my umrzemy…”

„Ziemia przeżyje… To my umrzemy…”




I trwałbym w tym stanie bez wątpienia, aż po dzień wspomnianej apokalipsy, gdyby nie to, że w najczarniejszej z czarnych chwil tej nocy, kiedy resztkami sił zwlokłem się z łóżka i chwiejnym krokiem dotarłem do łazienki, celem zwrócenia niestrawionych resztek swej zapewne ostatniej kolacji, oparłem głowę o chłodną, ceramiczną powierzchnię muszli klozetowej, a następnie… Przypomniałem sobie!

- „No tak! Jest jeszcze nadzieja! Jeszcze nie jesteśmy zgubieni!” - wykrzyczałem głośno, stawiając na równe nogi zaspaną małżonkę i trzyletniego, smacznie drzemiącego onegdaj w pokoju obok synka.

- „Nie wszystko stracone, Antku. Wciąż możemy z mamusią stworzyć nowy, lepszy świat dla ciebie, twoich dzieci, wnuków, prawnuków, a także prawnuków prawnuków twoich prawnuków i wszelkich dalszych prawnuków prawnuków, spłodzonych przez prawnuków twoich prawnuków!” - powiedziałem już nieco spokojniej, choć wciąż pełnym emocji głosem, w stronę swego ledwo przytomnego potomka, po czym błyskawicznie doskoczyłem do sosnowego regału i szybkim, do perfekcji opanowanym ruchem wyciągnąłem z niego mój mocno wysłużony egzemplarz Terraformacji Marsa (z wszystkimi wydanymi przez Rebela dodatkami!). Resztę nocy spędziłem na szlifowaniu planu, jak najefektywniejszego uzdatniania warunków życiowych Czerwonej Planety.

Niestety w trybie „solo” - po wściekłym spojrzeniu mojej żony, zorientowałem się, że chwilowo nie była zainteresowana graniem... :-(

Grafika główna z gry planszowej Terraformacja Marsa Ja i moja żona podczas wspólnej rozgrywki w Terraformację Marsa (innego dnia)

Terraformacja Marsa - pierwsze wrażenia


Do Terraformacji Marsa zasiadłem po raz pierwszy, kiedy zyskała już ona powszechne uznanie w szerokorozumianym świecie planszówek (nie załapałem się na pierwszy nakład :-(). W związku z tym, już w momencie rozpakowywania gry moje ręce drżały z ekscytacji, zaś serce łomotało, jak szalone. Po jej otwarciu wrażenia były niemniej intensywne, bowiem moim oczom ukazało się wiele niejednolitych, różnokolorowych i fantastycznie wykonanych elementów (z czasem co prawda przekonałem się, że nie jest to wykonanie idealne, ale wciąż na tyle dobre, żeby nie poświęcać oddzielnego akapitu na pastwienie się nad „giętkością plansz graczy”, czy „odpryśnięciami lakieru w przypadku 1 na 100 znacznika surowców”).

Po otrząśnięciu się z ekstazy i powolnym odzyskaniu zmysłów, postanowiłem bliżej przyjrzeć się poszczególnym elementom:

  • Instrukcja - czytelna, przejrzysta i zrozumiała,
  • Plansza główna - wytrzymała, odpowiednio duża, jak na moje preferencje oraz silnie wprowadzająca w klimat rozgrywki,
  • 5 planszy graczy - wykonanych z giętkiej i niezbyt trwałej tekturki, ale przy ostrożnym użytkowaniu w 100% spełniającej swoją funkcję,
  • 233 karty - obejmujące karty projektów (z 3 różnych kategorii), karty korporacji oraz - co szczególnie dla mnie istotne - karty pomocy, w zupełności wystarczające do przypomnienia sobie zasad po dłuższej przerwie w graniu,
  • 200 znaczników graczy - przezroczystych, w pięciu różnych kolorach,
  • 200 znaczników surowców - nieprzezroczystych, występujących w trzech rozmiarach i trzech wariantach kolorystycznych (miedzianym, srebrnym oraz złotym),
  • 80 kafelków terenu - w tym 60 miast/lasów, 9 oceanów oraz 11 obszarów specjalnych (możliwych do wykorzystania w ramach rozpatrywania efektów kart poszczególnych projektów),
  • 4 znaczniki dodatkowe - temperatury, zawartości tlenu w atmosferze, pokoleń (tur) oraz pierwszego gracza.

Grafika zawartości gry planszowej Terraformacja Marsa

O nielicznych minusach odnoszących się do jakości wydania Terraformacji Marsa wspomniałem już wcześniej (w jakimś tam nawiasie). Jeśli chodzi o plusy z kolei z pewnością należy zaliczyć do nich dużą klimatyczność elementów, nienaganną ich wytrzymałość oraz fakt, iż wszystkie karty projektów, oprócz precyzyjnego, słownego opisu swojego działania (i bardzo fajnych wstawek fabularnych), posiadają również szybko przyswajalne i łatwe w interpretacji ikonki, które na późniejszym etapie zabawy mocno przyspieszają rozgrywkę.

Samej zawartości pudełka, wystawiam zatem ocenę 5+ (w sześciostopniowej - jak na kostce K6 ;-) - skali).


Zasady gry


Terraformacja Marsa to ekonomiczna gra planszowa, którą w pewnym stopniu można również nazwać kooperacyjną. Wynika to z faktu, iż gracze przez całą rozgrywkę dążą do wspólnego celu głównego, którym jest tytułowe „zterraformowanie” Marsa. Aby tego dokonać będziemy musieli podnieść do maksymalnego poziomu trzy, poniżej wyszczególnione „Wskaźniki Globalne”:

  • średnią temperaturę na równiku, która powinna osiągnąć pułap 8°C,
  • zawartość tlenu w atmosferze, której optymalny dla ludzkiego organizmu (i jednocześnie maksymalny w ramach niniejszej gry) poziom wynosi od 14%,
  • ilość oceanów, którymi musi zostać pokryte 9% powierzchni planety (1 kafelek terenu odpowiada 1% powierzchni globu).

Każdy z graczy podczas rozgrywki (najczęściej) dąży zatem do tego, aby w jak największym stopniu przyczynić się do przekształcania niegościnnego Marsa w miejsce przyjazne naszej rasie, zbierając jednocześnie punkty zwycięstwa (terraformacji) oraz zwiększając otrzymywane od zjednoczonego Rządu Ziemi dofinansowania za swoją „altruistyczną” działalność. W praktyce jednak z kooperacją nie ma to zbyt wiele wspólnego (i dobrze!), bowiem proces uzdatniania warunków życia na Czerwonej Planecie przypomina bardziej wyścig pomiędzy nastawionymi na własny zysk mega-korporacjami, niż efektywną współpracę na rzecz wspólnego dobra.

Jeśli chodzi o sam przebieg rozgrywki w Terraformacji Marsa, grę zaczynamy od wylosowania dwóch kart korporacji i wybrania spośród nich jednej, na której czele staniemy. Każda z korporacji posiada swoją unikalną specjalizację oraz zasoby początkowe, a ponadto… bardzo fajnie wprowadzające w klimat tło fabularne.

Grafika kart korporacji z gry Terraformacja Marsa

Po wybraniu naszej korporacji, przechodzimy do wylosowania 10 początkowych kart projektów, które reprezentują dostępne do zakupienia plany określonego rodzaju inwestycji. Za każdą z takich kart trzeba uiść opłatę dwukrotnie (jeśli zdecydujemy się je zakupić, oczywiście) - po raz pierwszy kupując same jej plany i po raz drugi wcielając ów projekt w życie (w późniejszej fazie gry). Jest to mechanizm o tyle fajny, że zmusza graczy do planowania docelowej strategii już od początku rozgrywki.

Przykładowe karty projektów z gry Terraformacja Marsa

W następnych etapach Terraformacji Marsa, sercem rozgrywki staną się rzeczone karty projektów. To właśnie za ich pośrednictwem będziemy bowiem pozyskiwać punkty zwycięstwa, zalesiać powierzchnię planety, zwiększać temperaturę, tworzyć oceany, wznosić olbrzymie, niebosiężne aglomeracje miejskie, a także… hodować zwierzęta, mikroby i rośliny, konstruować elektrownie, drążyć kopalnie cennych surowców budowlanych, dokonywać sabotażu innych korporacji lub bombardować ich tereny deszczem meteorytów (generując jednocześnie dużą ilość pożądanego w procesie terraformacji Marsa ciepła!) i wiele, wiele więcej.

Do naszej dyspozycji zostaną oddane również Projekty Standardowe (nadrukowane bezpośrednio na planszy gry), dostępne zawsze i dla wszystkich, jednak należy zaznaczyć, że w porównaniu do samych kart projektów oferują one gorszy stosunek kosztów inwestycji do jej efektów.

Istotnym elementem Terraformacji Marsa są także plansze graczy, na których zaznaczany jest zarówno przyrost (poziom produkcji) poszczególnych zasobów, jak i aktualna, posiadana przez daną korporację ich ilość. Również i w tym miejscu dostajemy możliwość dokonania paru specjalnych akcji, wymieniając określoną liczbę znaczników surowców na konkretny efekt - np. za 8 kosteczek ciepła, zwiększymy temperaturę Marsa o 2°C, zaś 8 kostek roślinności można będzie wymienić na teren zielony. Same surowce potrzebne będą oczywiście przede wszystkim do dokonywania zakupu nowych projektów oraz do realizacji tych już posiadanych.

Plansza gracza z gry Terraformacja Marsa

Terraformacja Marsa podzielona jest na Pokolenia, czyli poszczególne tury. Każde z nich rozgrywane jest do momentu, kiedy wszyscy gracze spasują. Pojedyncze Pokolenie składa się z Fazy Kolejności (przekazanie znacznika Pierwszego Gracza osobie po lewej stronie), Fazy Badań (wylosowanie 4 kart projektów przez każdą korporację i zakup dowolnej ilości z nich) oraz z różnej ilości serii pojedynczych lub podwójnych akcji, wykonywanych naprzemiennie przez poszczególnych graczy, począwszy od osoby dysponującej znacznikiem Pierwszego Gracza. Ostatnią częścią Pokolenia jest Faza produkcji, w ramach której gracze otrzymują zasoby, zgodnie z parametrami swojej produkcji.

Dostępne w grze planszowej Terraformacja Marsa Akcje mogą obejmować następujące działania:

  • realizacja projektu z karty
  • realizacja standardowego projektu (jednego z sześciu, dostępnych na planszy)
  • skorzystanie ze specjalnej akcji, oferowanej przez już zagrane niebieskie karty projektów lub karty niektórych korporacji,
  • wymiana posiadanych zasobów na podniesienie poziomu tlenu (roślinność) lub temperatury (ciepło),
  • uzyskanie Tytułu (gwarantującego dodatkowe punkty zwycięstwa, przy spełnieniu określonych warunków),
  • ufundowanie Nagrody (pozwalającej otrzymać dodatkowe punkty zwycięstwa na koniec gry, jeśli nasza korporacja będzie przodownikiem w danej dziedzinie).


Gra toczy się, aż do momentu podniesienia wszystkich Wskaźników Globalnych do maksymalnego poziomu. Następnie gracze dogrywają obecne Pokolenie (rundę) do końca i po raz ostatni mogą posadzić lasy. W kolejnym kroku przechodzimy już do zliczania punktów zwycięstwa, które otrzymywane są w ramach następujących kategorii:

  • Współczynnik Terraformacji - czyli nasza baza punktowa, podnoszona podczas rozgrywki w wyniku efektów działania poszczególnych kart oraz za każdym razem, gdy nasza korporacja podniosła jakikolwiek Wskaźnik Globalny,
  • Nagrody - po 5 PZ za każdą dla zdobywcy pierwszego miejsca w danej dziedzinie oraz po 2 PZ dla wicemistrzów.
  • Tytuły - po 5 PZ za każdy zdobyty (zakupiony) Tytuł,
  • Lasy (w oryginalnych zasadach noszące nazwę „obszary zieleni”) - po 1 PZ za każdy posiadany przez daną korporację obszar lasu,
  • Miasta - po 1 PZ za każdy (nawet nienależący do naszej korporacji) obszar lasu, sąsiadujący z naszym miastem,
  • Karty - zliczamy wszystkie (dodatnie i ujemne!) PZ, znajdujące się na wszystkich (zielonych, niebieskich i czerwonych) zagranych przez nas kartach.

Kto zbierze najwięcej punktów zwycięstwa ten… Zwycięży!


Klimat, złożoność i interakcja gry planszowej Terraformacja Marsa


Najwyższa pora przejść do omówienia trzech najbardziej kluczowych - obok oczywiście samej mechaniki - parametrów Terraformacji Marsa!

Klimat


Czyli coś niezwykle wyraźnego w przypadku tego tytułu, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż jest to typowa planszowa gra ekonomiczna. Mimo, iż w Terraformacji Marsa nie odnajdziemy niespodziewanych zwrotów akcji, walki z kosmicznymi ośmiornicami, ani jakichkolwiek innych elementów niesamowitej przygody, to naprawdę mocno wczujemy się w gęsty, niemal fizycznie namacalny klimat rozgrywki.

Autory gry - Jacob Fryxelius - podszedł bowiem do tematu niezwykle rzeczowo i w sposób charakterystyczny dla środowiska naukowego, w ramach którego notabene aktywnie działa. Dzięki temu wszelkie dostępne do wdrożenia podczas rozgrywki przedsięwzięcia wydają się graczom realistyczne i z dużą dozą prawdopodobieństwa rzeczywiście możliwe do zrealizowania przez ludzkość w przyszłości. Ponadto wszystkie komponenty gry nawiązują swoim wykonaniem do tematyki Terraformacji Marsa, zaś każdą z kart opatrzono dodatkową - nierzadko całkiem zabawną - wstawką fabularną.

Podczas rozgrywki zarówno ja, jak i moi współgracze faktycznie czuliśmy się, jak prezesi gigantycznych, kosmicznych korporacji, którzy w typowy dla dużych instytucji sposób „dbają o wspólne dobro całego rodzaju ludzkiego, przekładając go ponad własne zyski”! ;-)

Złożoność


Zasady Terraformacji Marsa wydają się dość mocno skomplikowane…
aż do rozpoczęcia pierwszej rozgrywki. W trakcie jej trwania bowiem gracze momentalnie załapują mechanikę, a gra z każdą turą (pokolenie nie zabrzmiałoby zbyt dobrze w tym kontekście ;-)) coraz bardziej przybiera na wartkości i płynności swojej dynamiki.

Po rozegraniu pełnej partii, każda kolejna - w odniesieniu do koniecznych do zapamiętania zasad - przychodzi już niezwykle łatwo.

Interakcja



Parametr ten stanowi czynnik średnio-istotny w kontekście całości rozgrywki. Gracze mogą w pewnym stopniu wpływać na swoje poczynania, jednak działania te rzadko kiedy wywierają poważniejsze efekty.

Interakcja w Terraformacji Marsa objawić się może na kilka sposobów, obejmujących m.in. sytuacje takie, jak:

  • podniesienie poziomu wskaźnika globalnego, od którego uzależnione mogą być wymagania odnoszące się do możliwości zagrania części kart przeciwników,
  • zajmowanie atrakcyjnych lokacji na planszy,
  • zagarnianie sprzed nosa tytułów lub różnego rodzaju bonusów otrzymywanych za efektywne terraformowanie Marsa,
  • uzyskiwanie określonych profitów z niektórych kart projektów, w momencie kiedy jakikolwiek z graczy zrealizuje dane przedsięwzięcie (np. zbuduje nowe miasto),
  • zdobycie Nagrody ufundowanej przez zbyt pewnego siebie współgracza,
  • tworzenie terenów zielonych w sąsiedztwie miast cudzych korporacji (co zapewniam im dodatkowe PZ na koniec gry).

Jeśli chodzi o interakcję negatywną, jest ona znikoma i jeśli już występuje to przede wszystkim na skutek efektów kart wydarzeń (czerwonych).

Karty wydarzeń z gry planszowej Terraformacja Marsa

Kart stworzonych jednak specjalnie z myślą o zaszkodzeniu innym graczom jest relatywnie niewiele i całe szczęście, bowiem dzięki temu w Terraformację Marsa można grać praktycznie z każdym, nie zaś tylko z tymi, którzy podchodzą do planszówkowej agresji z odpowiednim dystansem.


Terraformacja Marsa - podsumowanie


Gra planszowa Terraformacja Marsa to - zarówno moim prywatnym zdaniem, jak i w opinii pozostałych członków GroTeki44 - jedna z najlepszych, kiedykolwiek wydanych ekonomicznych planszówek. Zawiera wszystko, czego można oczekiwać od tego typu tytułu:

  • świetnie przemyślaną i niezwykle intuicyjną mechanikę,
  • mnogość rozwiązań, prowadzących do zwycięstwa,
  • wysoką jakość komponentów,
  • bardzo wyraźnie wyczuwalny klimat,
  • optymalny czas trwania rozgrywki,
  • właściwy stosunek ceny do faktycznej wartości produktu,
  • wysoki współczynnik regrywalności,
  • doskonałe skalowanie rozgrywki, w zależności od liczby oraz poziomu doświadczenia graczy,
  • wiele trybów rozgrywki,
  • oraz - najważniejszy atut tego tytułu - olbrzymie pokłady satysfakcji, płynące nie tylko z ewentualnego zwycięstwa, ale przede wszystkim z samego grania!

Jeżeli chodzi z kolei o wady, w przypadku Terraformacji Marsa przyczepić się można tylko o jedno (i to tak trochę na siłę) - plansze graczy powinny być nieco grubsze.


GroTekowa ocena


1 miejsce w rankingu - Terraformacja Marsa
Liczba graczy: 1-5
Zalecany wiek: od 10 lat
Czas gry: 90-120 minut
Autor: Jacob Fryxelius
Wydanie: polskie
Instrukcja: polska - pobierz
Losowość: wpływa na grę
Interakcja: ważna dla gry
Złożoność: wymaga chwili refleksji


Mechanika Klimat Regrywalność Wykonanie







Koniec


Dziękuję Wszystkim za uwagę i zapraszam na naszego bloga za tydzień, kiedy to opublikujemy dla Was (najprawdopodobniej) recenzję kolejnej gry. Jakiej?

A to zależy już od tego, w co nasz zespół zagra w najbliższy weekend. ;-)

Pozdrawiam,


GroTekarz Kamil